|
Wiele modlitwy, wysiłku organizacyjnego i wzajemnej współpracy poszczególnych wiosek, szkół - szczególnie Zespołu Szkół w Kruszewie, przedszkoli, Domu Kultury, świetlic środowiskowych, straży, ludzi dobrej woli, kosztowało przygotowanie i przeprowadzenie III Festynu Parafialnego. Ale udało się! I to jak!? Ksiądz proboszcz wymodlił piękną pogodę, tak że choć wisiało nad nami widmo deszczu, tak potrzebnego dla naszych pól, ale na szczęście deszcz spadł później, nie przeszkadzając w parafialnej integracji. Jak co roku na wysokości zadania stanęły nasze wioski pod czujnym okiem swoich sołtysów i sołtysek oraz osób odpowiedzialnych za przygotowanie stoisk z pysznościami czekającymi na "festynowiczów". Podobnie na wysokości zadania stanęli "gaszący pragnienie" strażacy i dokarmiający, szczególnie dzieci, rodzice ministrantów. Smakowało wszystko, tak że na niektórych stanowiskach zabrakło niektórych produktów już przed końcem festynu(nadrobimy to za rok). Zabawę wszystkim zgromadzony umilał swoją grą i śpiewem Pan Marzęcki, nadając naszej parafialnej majówce rodzinny i radosny klimat. Swoje stanowisko mieli również nasi strażacy, u których można było zapoznać się z nowym sprzętem i pomarzyć o zostaniu strażakiem. Uwagę wielu osób przyciągały konkurencje rozgrywane w atmosferze życzliwości i przymrużenia oka, ale i z nutką sportowej rywalizacji. Pierwsze miejsce zajęły Walkowice, drugie Kruszewo, a trzecie Romanowo G. - gratulujemy! Wzruszającym doświadczeniem było oglądać występy naszych małych-dużych przedszkolaków. Piękne śpiewy, tańce i występy, poruszyły niejednego do pląsów. W podobnym klimacie bawiła się młodzież wraz z wikariuszem, prowadząc taniec belgijski, do którego dołączyła się chyba rekordowa ilość parafian, ale to zrozumiałe, u nas lubi się tańczyć! Nowością na naszym festynie był "Wojciechowy kącik" - przestrzeń przygotowana szczególne dla naszych najmłodszych parafian. Tam pod opieką pracowników Domu Kultury i świetlic środowiskowych, dzieci mogły brać udział w licznych konkurencjach, takich jak malowanie rękami, tor przeszkód, budowanie kościoła z kartonów, wyścigi na piłkach, rzuty do celu i inne. W tym miejscu, dzieci mogły również skorzystać z darmowego malowania paznokci, przez młodzież z naszego KSMu, co bardzo chętnie czyniły. Ważnym wydarzeniem festynu, były dwa mecze księży ze sołtysami oraz straży z ojcami dzieci pierwszokomunijnych. W pierwszym spotkaniu wiele radości sprawili sutannowi zawodnicy - dwóch brązowych franciszkanów z Wronek(3 i 6 rok seminarium), ubrany w białą albę brat salezjanin z Piły(bracia w tym zgromadzeniu nie noszą sutann) oraz księża z Piły, Poznania, Lubasza(bramkarz) i oczywiście, kapitan drużyny - ksiądz proboszcz, z wspierającym go wikariuszem. Podobnie zaciekła i radosna atmosfera panowała w drugim starciu, gdzie naprzeciw siebie stanęli strażacy i ojcowie (biologiczni, chrzestni i duchowi). Wyniki miały drugorzędne znaczenie, ale nawet rewelacyjne wykonywane rzuty karne ich nie zmieniły... Na koniec zostało to na co wszyscy czekali - loteria! Jedni chcieli wygrać pralkę, inni tablet, jeszcze inni upatrzyli sobie piękne obrazy Jezusa Miłosiernego lub Matki Boskiej Częstochowskiej. 2500 losów poszło szybko i choć zdarzali się tacy, którzy nic nie wygrali, to zdecydowana większość przyniosła jakieś mniejsze lub większe upominki do domu. Dziękujemy wszystkim, którzy ufundowali fanty i cieszymy się razem ze zwycięzcami. Po wszystkim zostało tylko posprzątać, w co zaangażowali się mocno nasi dorośli parafianie, niezawodni strażacy, wsparci przez młodzież i ministrantów. Pozostaje nam czekać na kolejny festyn, było pięknie i wierzymy, że podobnie będzie za rok! FILMY Z FESTYNU |